Porucznik by wyranie zadowolony ze swego konceptu. Spojrza triumfalnie na mnie i prokuratora Domaniewskiego, wybuchn miechem i jeszcze raz zacz: Jeden zabity. Ja go nie chciaem zabi .. W pierwszej chwili aden z nas nie zrozumia nawet sensu tych sw. Oficer umiechnity jeszcze, szukajcy czego po kieszeniach munduru, znieruchomia, przybrawszy taki wyraz twarzy, jakby zamiast poszukiwanego przedmiotu natkn si w gbinach kieszeni na szpilk, kawaek szka... [#] 